W Łodzi ruszyła druga odsłona promocji pod tytułem „Łódź przełamuje stereotypy”. W fazie teaserowej pojawiły się billboardy z najgorszymi opiniami nt. Łodzi (np. „W Łodzi moja firma tonie…”). Po tygodniu pokazano uzupełnione hasła, pokazujące już prawdziwe oblicze miasta („W Łodzi moja firma tonie w morzu zleceń”). Szczegóły tutaj.
Teaser powinien intrygować i to się na pewno udało. Kampania zwróciła uwagę mediów i z tej okazji o całej akcji sporo mówiło się i pisało, a to też plus.
Mój entuzjazm hamują jednak wspomnienia nauk pobieranych na wydziale psychologii… Tak mocny przekaz musiał uruchamiać refleksyjny sposób przetwarzania informacji. Jeśli refleksja większości ludzi brzmiała „Co za idioci, przecież jest zupełnie inaczej!”, to OK. Ale co, jeśli to było „Tak tu właśnie jest, mają rację (tylko po co o tym pisać na billboardach???)”?
A gdy między dostarczeniem jednej a drugiej informacji (negatywnej i pozytywnej) mija sporo czasu, występuje efekt pierwszeństwa – ta pierwsza myśl pozostaje najsilniejsza i dominuje przy interpretacji wszystkich kolejnych danych.
Inna sprawa – co gdy ktoś zobaczy tylko billboard teaserowy?!
Mam pomysł prosty jak drut, by było z polotem i skutecznie zarazem. Można umieszczać obydwa billboardy obok siebie. Ludzie wtedy nie mieliby czasu na snucie ponurych myśli, od razu dostrzegaliby interesującą konwencję oraz skupiali się na prezentowanym beneficie. I efekt byłby silniejszy.
Filed under: Polskie miasta | Otagowane: kampania, Łódź | Zostaw Komentarz »






