Od 15 stycznia w Wielkiej Brytanii zobaczyć będzie można spot reklamujący uroki naszej ojczyzny. Nietypowe w całym przedsięwzięciu jest to, że film adresowany jest do Polaków pracujących na wyspach – ma ich zachęcić do spędzenia wakacji w kraju. Za akcje odpowiedzialna jest Polska Organizacja Turystyczna.
from www.youtube.com posted with vodpod
Spot bardzo nie spodobał się profesorowi Bralczykowi. Gazecie.pl powiedział:
“To ironia? To cepeliowsko-karczmiana wizja Polski. Ten spot jest adresowany raczej do osób ceniących proste wartości lub przewrotnych intelektualistów. Wątpię, żeby młodzi emigranci ekscytowali się żurkiem i kwaśnicą. Ta przewaga folkloru budzi mój niesmak. W tym spocie dobre jest tylko słowo “gościnny”, bo kojarzy się z naszą narodową cechą. Broni się jeszcze “mariacki” i “oscypek”, ale ta reszta? Przecież od tego zestawu można dostać niestrawności! Nie ma gorszych uproszczeń niż “Polska to bigos”. A swoją drogą “bigos” to słowo pochodzenia niemieckiego.”
Panie Profesorze. O wiele szybciej nostalgię za krajem można rozbudzić przypominając babcine pierogi, niż nokturny Szopena czy chwalebną historię polskiej tolerancji w XVI wieku. A im dłużej ktoś mieszka za granicą, tym bardziej spektrum skojarzeń z Polską zawęża się do tych najprostszych. Tak właśnie miałem ochotę odpowiedzieć panu Bralczykowi, gdy myślałem, że spot jest przeznaczony dla osób nieco starszych wiekiem – budowlańców, pielęgniarek, osób z raczej niskim wykształceniem, ceniących “proste wrtości”, którzy stanowią przecież gro polskiej emigracji.
Tymczasem Rafał Szmytke, prezes Polskiej Organizacji Turystycznej, w pięknym marketingowym żargonie mówi tak:
Kampania jest skierowana do licznej polskiej emigracji w Wielkiej Brytanii. Chcemy, aby Ci młodzi, przedsiębiorczy ludzie poczuli się honorowymi ambasadorami Polski i byli świadomi bogactwa walorów turystycznych, jakie może zaoferować nasz kraj ich angielskim kolegom. W reklamie przedstawiamy wspaniałą jedenastkę zawodników, symbolizujących zbiór atrakcji Południowej Polski w celu stworzenia nowego trendu przyjazdów na krótki urlop typu „city breaks” do tego regionu. Sądzimy, że różnorodność form aktywnego wypoczynku w połączeniu z możliwością skorzystania z licznych ofert tanich linii lotniczych jest unikalną propozycją spędzenia wolnego czasu, zarówno dla naszych rodaków z zagranicy jak i Brytyjczyków. Mamy nadzieję, że formuła sportowa reklamy pomoże nam dotrzeć do obu tych grup.
Może ja się nie znam, ale jeśli grupą docelową są młodzi-przedsiębiorczy oraz ich angielscy koledzy (a nie “budowlańcy i pielęgniarki”), to pomysł z żurkiem i kwaśnicą jest rzeczywiście mocno chybiony… Tych ludzi nie interesują przecież golonki, tylko np. dobre stoki narciarskie, a ich angielskich kolegów dobre knajpy. Poza tym młodzi ludzie choćby z racji wieku nie przebywają za granica na tyle długo, by zatęsknic za tymi archetypiczno-sentymentalnymi atrybutami (takim chyba jest właśnie ten “niemiecki” bigos
) (ani na tyle długo ,by się dorobić funduszy na kilkudniowe wypady do Zakopca…)
Poza tym, na czym pan prezes opiera wiarę, że ten spot da polakom do ręki argumenty do przekonania anglików do wizyty w naszych Bieszczadach czy innym Beskidzie? I jakim cudem ten spot ma wytworzyć trend akurat na krótkie urlopu typu “city breaks”? Ale rozumiem, że to taki skrót myślowy i próba znalezienia kontekstu do użycia trudnego słowa po angielsku
Podsumowując: Spot wydaje się być niezły, ale do osiągnięcia odrobinę innych celów niż POT miał na myśli…
Reklamę stworzyłą Agencja Orbita Nowe Media (Grupa BBDO Warszawa).
Filed under: Polska Otagowane: | Anglia, Góry, Pochwalmy się Polską, Polska, spot, turystyka
